Inwestycje
Słowa kluczowe
Pressroom
Po 6 miesiącach tego roku Gant ma 348 sprzedanych mieszkań. Które miasta są największym motorem sprzedaży mieszkań i co decyduje o ich zainteresowaniu?
Wciąż najlepiej sprzedawane są inwestycje we Wrocławiu i Krakowie. W I półroczu sprzedaż sięgnęła tu odpowiednio 38 i 27 proc. Nieźle naszym zdaniem zaczęła wyglądać również sytuacja w Poznaniu i Gdańsku. Sprzedaż w obu tych miastach wyniosła 24 proc. Liczby może jeszcze nie oszałamiają, ale w przypadku Gdańska to i tak znaczna poprawa, a rynkowi poznańskiemu chcemy poświęcić więcej uwagi dopiero we wrześniu.
Zauważyliśmy, że struktura sprzedaży jest adekwatna do poziomu zaawansowania inwestycji. W ten sposób najchętniej kupowane były gotowe mieszkania we Wrocławiu i Krakowie. Tam natomiast, gdzie zakończenie inwestycji planowane jest najpóźniej, jak w przypadku Gdańska, mieszkania sprzedają się słabiej. Na zainteresowanie mieszkaniami mają też niebagatelny wpływ nasze promocje. Zauważyliśmy, że zbywamy ich najwięcej, gdy zbliża się termin ich zakończenia.
Inni deweloperzy też mają inwestycje na różnych etapach realizacji i także stosują bonusy i promocje. Czemu jednak Gant zawdzięcza na rynku pozycję lidera w sprzedaży?
Decyduje o tym przede wszystkim nasz produkt. W ofercie Ganta przeważają mieszkania z segmentu popularnego, zazwyczaj małe i średnie, czyli takie, jakich aktualnie (w czasach kryzysu) poszukują klienci. Wiele inwestycji jest ukończonych – często ze spłaconym kredytem i pozwoleniem na użytkowanie. To zapewnia najwyższe możliwe bezpieczeństwo transakcji, bo klient może podpisać umowę w formie aktu notarialnego i odebrać gotowe mieszkanie.
Poza tym staramy się dywersyfikować sprzedaż pod względem geograficznym. Jeśli, któryś z rynków lokalnych zwalnia, generujemy sprzedaż na pozostałych. Pozwala to uniknąć takich problemów, które wystąpiły, np. w Warszawie. Aktualnie sprzedajemy mieszkania w Krakowie, Opolu, Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu.
Wreszcie niewątpliwy swój udział w sukcesie Ganta mają nasze działy: sprzedaży i marketingu. Gant posiada liczne biura sprzedaży ulokowane nie tylko w pobliżu inwestycji, ale także w bardzo ruchliwych miejscach takich jak Centra Handlowe (Magnolia, Marino we Wrocławiu czy Manhattan w Gdańsku). Staramy się nie czekać na klientów, tylko aktywnie ich poszukiwać. Do tego skutecznie wykorzystujemy najlepsze w tej chwili medium, którym jest internet. Jako przykład możemy tu podać program "Podaj swoją cenę". W bazie znajduje się aktualnie blisko 3 tys. osób zainteresowanych zakupem, a stronę Ganta odwiedza ok. 50 tys. osób miesięcznie. W dziedzinie marketingu poszukujemy niestandardowych form reklamowych. Często ogłoszenia w dodatkach o nieruchomościach zamieniane są na wysyłki bezadresowe do dzielnic budowanych z "wielkiej płyty". Inspirujemy w ten sposób klientów, by rozważyli możliwość poprawy swoich warunków mieszkaniowych. Nie koncentrujemy się na bezpośredniej konkurencji. Raczej staramy się pobudzać popyt na rynku i wsłuchiwać się w potrzeby i oczekiwania naszych przyszłych klientów.
W pierwszym kwartale tego roku Gant sprzedał 171 mieszkań. W drugim 177. Jak zapowiada się trzeci kwartał i czy Gant utrzyma swoją pozycję nr 1?
Nie jest naszą ambicją „ściganie się” z innymi deweloperami. Miło jest być pierwszym, ale staramy się przede wszystkim o dobrą jakość naszych mieszkań, bezpieczeństwo transakcji i płynność finansową. O tym, że możemy stracić pozycję lidera, komunikował już wcześniej wiceprezes Feliks. W naszej ofercie pozostaje 468 mieszkań. Taka podaż może wystarczyć zaledwie na kilka miesięcy. Co potem? Cały czas pracujemy nad uruchomieniem kolejnych projektów we Wrocławiu i Krakowie, gdzie marka jest bardzo rozpoznawalna. Chcielibyśmy
również uruchomić sprzedaż w Warszawie. Wiemy, że to trudny rynek, ale widoczne są pierwsze oznaki ożywienia. Poza tym Gant to firma, która lubi wyzwania.